Czy bieganie przed snem to dobry pomysł?

Praca do późna i chęć pospania rano nie ułatwiają upchnięcia treningu w napiętym grafiku. Czy bieganie przed snem jest w takim razie jedynym wyjściem? A jeśli tak, to czy dobrym? Rozważamy tę kwestię w krótkim artykule. Przeczytaj!

Bieganie wieczorem – jak wpływa na sen?

O tym jak istotny dla regeneracji i wyników treningowych jest sen nie trzeba przekonywać żadnego biegacza. Bez porządnego snu nie zrobimy ,,życiówki”, bo mięśnie do regeneracji potrzebują nie tylko białka, ale i snu.

Jeżeli udamy się na intensywny trening późnym wieczorem, a zaraz po zjedzeniu posiłku potreningowego położymy się spać, możemy mieć problem z zaśnięciem. Bieganie rozbudza – wiedzą o tym wszyscy trenujący rano.

Kluczem jest jednak słowo intensywny. Stosunkowo lekki trening biegowy zadziała wręcz przeciwnie. Uwolnione hormony szczęścia pomogą nam się wyciszyć. Zredukują stres nagromadzony w ciągu dnia. Jeżeli więc musimy trenować wieczorem, tuż przed snem, lepiej nie dawać z siebie 200%!

Jak więc wieczorny trening wpłynie na komfort snu? Wyczerpujące bieganie utrudni sen, mniej wyczerpujące go ułatwi. Co dla kogo znaczy ,,wyczerpujący” trzeba stwierdzić indywidualnie.

O jakiej porze biegać? Efektywność treningu

Jeżeli zależy nam na biciu osobistych rekordów z treningu na trening, bieganie wieczorem może nie być najlepszym pomysłem. Po całym dniu większość z nas jest bardzo zmęczona. Tej sytuacji może nie uratować nawet solidny posiłek przedtreningowy!

O jakiej porze biegać, by treningi były intensywne i satysfakcjonujące? Najlepszym wyjściem byłoby bieganie rano i w południe, zanim zmęczy nas trud dnia.

Bieganie przed snem ma ten minus w kwestii poziomu energii, że nie możemy go uzupełnić przedtreningówkami. Przedtreningówki zawierają kofeinę i inne stymulanty odganiające zmęczenie, co przełożyłoby się na jakość (a raczej brak jakości) snu.

Osoby niemające ,,trudnej codzienności” to prawdziwi szczęściarze. Przy wysokim poziomie energii, prawdopodobnie na wieczornym treningu uda się ją spożytkować nawet lepiej niż rano. Badania naukowców z London University przeprowadzone na maratończykach pokazały, że wieczorem biegali szybciej niż rano. Maratończycy nie byli jednak w trakcie dnia gonieni przez natłok obowiązków…

Posiłek potreningowy a bieganie wieczorem

Po treningu trzeba zjeść – nie ma zmiłuj! Porządny posiłek potreningowy może rozbudzić i utrudnić spokojne spanie. Na niektóre osoby najedzenie się działa usypiająco, dominuje jednak pierwsza opcja.

Posiłek potreningowy którym zakończymy bieganie przed snem powinien być w miarę niskowęglowodanowy. Stawiajmy w nim na więcej białka niż cukrów. Żeby poziom glukozy się ustabilizował, warto poczekać około godziny zanim położymy się spać. To dobry moment na wzięcie prysznica, zaplanowanie kolejnego dnia i ostatnie sprawdzenie skrzynki mailowej.

Bieganie przed snem a komfort i bezpieczeństwo

Bieganie wieczorem, po ciemku, nie dla każdego jest komfortowe. Może być nawet niebezpieczne – biegacz powinien dobrze widzieć potencjalne przeszkody. Jeśli nasza trasa nie należy do dobrze oświetlonych, warto zaopatrzyć się w latarkę biegową. Przypięta do paska nie pozwoli nam potknąć się o ukryty w mroku kamień!

Planując trasę na bieganie przed snem szczególnie zwróćmy uwagę na jej bezpieczeństwo. Bieganie przy głównej drodze bez chodnika może skończyć sie tragicznie naewt pomimo odblasków. Kierowcy też są zmęczeni po całym dniu, poza tym spieszą sie do domu. 

Park miejski opuszczony w wieczornych godzinach niekoniecznie będzie opuszczony przez ludzi nietrzeźwych czy chętnych nas okraść. Jako biegacze raczej bez problemu im uciekniemy, chyba że dopiero zaczynamy i nie mamy jeszcze wyrobionej kondycji… Zamiast wybierać na bieganie przed snem bezludne trasy, lepiej po prostu pobiegać ulicami miasta.

W kwestii komfortu i bezpieczeństwa dla zdrowia, trzeba też wspomnieć o smogu. Wieczorem smog się nasila – jeśli mieszkasz w mieście, koniecznie załóż antysmogową maskę!

Dla kogo bieganie przed snem będzie dobrym wyborem?

Po pierwsze – dla tych którzy nie mają innego wyjścia. Jeżeli godziny pracy bądź natura śpiocha nie pozwalają nam na poranne treningi, siłą rzeczy pozostaje tylko noc.

Po drugie – dla lubiących długie treningi. Wieczorem, gdy nie mamy nic do roboty poza położeniem się spać, możemy w miarę swobodnie wydłużać treningi. Zero stresu – obowiązki dopiero jutro!

Po trzecie – dla osób które nie mają intensywnego dnia. Jeśli poziom energii nie został zanadto nadszarpnięty codziennymi obowiązkami, bieganie wieczorem może być nawet efektywniejsze niż poranne.

Po czwarte i ostatnie – dla potrzebujących wyciszenia przed snem. Z tym jednak trzeba uważać, bo zbyt intensywny wysiłek utrudni zasypianie, niepotrzebnie nas rozbudzając.

Czy bieganie przed snem to dobry pomysł? Sam w sobie – niezbyt. Trening powinien być wtedy mniej intensywny, trudniej dać z siebie wszystko, nieświadomie możemy też narazić się na niebezpieczeństwo. Niemniej, lepsze to niż nic. Bieganie rano i w południe nie jest dostępne dla każdego. Wybierając się na trasę po zmroku trzeba po prostu pamiętać o kilku istotnych kwestiach.

Zamiast ruszać na trasę wieczorem, większości osób bardziej opłaca się biegać rano. Sprawdź nasze porady i spróbuj porannych treningów – uskrzydlą Cię na cały dzień! 10 metod na wczesne wstawanie znajdziesz tutaj: https://sbiegacza.pl/2019/04/17/jak-zaczac-biegac-rano-10-porad-jak-wstac-z-lozka-i-biegac/