Bieganie z zakwasami – walczyć czy przeczekać?

Zmora biegaczy – zakwasy! Kto z nas tego nie zna?  Czy bieganie z zakwasami ma sens, a może lepiej dać sobie dzień wolnego? Przeczytaj, a nie będziesz miał wątpliwości!

Bieganie na zakwasach – skąd w ogóle bierze się problem?

Czym są zakwasy? Jeśli jeszcze ich nie doświadczyłeś, zapewne nie rozpocząłeś na dobre swojej biegowej przygody! To po prostu bolesność mięśni dająca nam w kość po ćwiczeniach. Czujemy ją dopiero po treningu, szczególnie na drugi dzień. 

Na skutek intensywnego trenowania mięśnie ulegają uszkodzeniu. Ich włókna są zrywane i na to nic nie da się poradzić. W organizmie powstaje stan zapalny, czego nie da się nie odczuć.

Warto pamiętać, że zakwasy same w sobie to nic złego. Ta nieprzyjemna dolegliwość świadczy o tym, że na ostatnim treningu daliśmy z siebie wszystko. Mięśnie zostały ,,zdrowo” uszkodzone, muszą więc boleć!

Gdy tylko mięśnie się zregenerują dzięki odpowiedniej podaży białka, dolegliwości ustąpią. Im lepiej dbamy o dietę, tym szybciej problem minie.

Czy bieganie z zakwasami jest dobre dla mięśni?

Do prawidłowego działania i wzrostu mięśnie potrzebują treningu, diety bogatej w proteiny i odpoczynku. Żeby osiągać zadowalające wyniki trzeba zadbać o każdy z tych aspektów. 

Czy można biegać z zakwasami? Ból to sygnał, że mięśnie potrzebują regeneracji. Dopóki nie minie, dobrym wyjściem jest po prostu zrezygnowanie z treningu. Będzie on nie tylko nieprzyjemny, ale i niekorzystnie wpływający na kondycję muskułów.

Jeżeli koniecznie nie chcemy rezygnować z wypadu na trasę, koniecznie trzeba przynajmniej zmniejszyć intensywność. Dawanie z siebie 200% i bieganie na zakwasach to zdecydowanie zły pomysł. Pogłębi uszkodzenia, zakwasy staną się jeszcze intensywniejsze, a na następny dzień będzie nam ciężko w ogóle wstać z łóżka (i to nie przez niewyspanie!).

Bieganie z zakwasami może polegać na krótkich treningach o dużej intensywności lub długim truchtaniu. 30 minut intensywnego biegu albo 60 spokojnego w zupełności wystarczy i nie pogorszy naszej kondycji. 

To czy biegać z zakwasami zależy wyłącznie od nas. W pogoni za wynikami pamiętajmy, że trening ma być przede wszystkim przyjemny! Jeśli satysfakcja rekompensuje nam walkę z zakwasami podczas treningu o mniejszej intensywności, bez większych obaw można się na nią zdecydować.

Bieganie z zakwasami – jak zmniejszyć ból?

Nie chcesz dać mięśniom czasu na pełne lenistwo? Doradzamy więc jak zmniejszyć dolegliwości! Klasyczny sposób to zimne okłady – lód, ręcznik z wodą, paczka mrożonek – przyda się wszystko co pod ręką!

Zamiast zimnych okładów możemy wręcz przeciwnie – wskoczyć do wanny z gorącą wodą. Takie rozgrzanie pozwoli mięśniom się rozluźnić i usprawni regenerację.

Kolejny świetny pomysł to masaż. Dodatkowo rozluźni zmęczone muskuły. Może być bolesny, ale mimo tego warto go wykonywać kilka razy dziennie.

Zamiast sięgać po środki przeciwbólowe, stawiajmy na olejki eteryczne zmniejszające odczuwanie dolegliwości. Bieganie na zakwasach to nic przyjemnego, ale połykanie silnych tabletek to na dłuższą metę rozwiązanie bardzo szkodliwe dla całego organizmu.

Żeby zmniejszyć problem zakwasów zanim na dobre dadzą nam w kość należy rozgrzać się przed treningiem i porządnie wyspać po nim. Trening warto zaś kończyć spokojnym truchtem, ,,uspokajającym” mięśnie oraz rozciąganiem. 

Do poprawnej regeneracji mięśni niezbędna jest także odpowiednia podaż protein w diecie.  O odżywianiu biegacza pisaliśmy już wiele! Niedobór budulca tylko wydłuży dolegliwości i uniemożliwi rozwój muskułów, co przełoży się na brak progresu treningowego.

Czy zakwasy po bieganiu dotyczą wszystkich?

Biegacz trenujący na 200% byłby ogromnym szczęściarzem, gdyby nie dopadały go zakwasy! U początkujących są nieuniknione, jednak w miarę treningów mięśnie coraz lepiej znoszą ogromny wysiłek.

Doświadczeni amatorzy, nie mówiąc już o zawodowcach, odczuwają zakwasy po bieganiu w dużo mniejszym stopniu. Jeśli dopiero zaczynamy biegać, a mięśnie nie są przyzwyczajone do ćwiczeń, na pewno nam nie odpuszczą! Z czasem dolegliwości potreningowe będą maleć, przyzwyczaimy się, a satysfakcja i pasja biegania zrekompensuje uczucie ołowianych nóg!

Czy można biegać z zakwasami? To zależy od nas! Najlepszym wyjściem jest przeczekanie zakwasów do czasu, aż mięśnie się zregenerują. Jeśli koniecznie chcemy ruszyć w trasę, zmniejszamy intensywność. Do wyboru mamy szybkie i krótkie treningi, albo długie i powolne. Regeneracja mięśni jest niezwykle ważna – bez niej nie ma mowy o poprawianiu wyników.

Zakwasy dają Ci w kość tak, że nawet satysfakcja z treningu nie łagodzi bólu? Poznaj nasze sposoby na zakwasy po bieganiu – aż o dziesięciu przeczytaj tutaj: https://sbiegacza.pl/2019/05/20/zakwasy-po-bieganiu-jak-sie-ich-pozbyc-10-skutecznych-metod/.