Buty do biegania z płytką węglową. Dlaczego wzbudzają kontrowersje?

Wyścig technologiczny w sporcie kojarzy się przede wszystkim z Formułą 1 i innymi sportami motorowymi. Ewentualnie z narciarstwem – naukowcy wspierający skoczków opracowują nowe kombinezony i narty, a serwismeni biegaczy narciarskich nowe smary. Co jednak ma z tym wspólnego bieganie? Przecież tutaj pierwszy na metę wpada po prostu ten, kto był najszybszy i najbardziej wytrzymały. Okazuje się jednak, że nawet w biegach ulicznych sprzęt może zapewniać przewagę. Przykładem mogą być buty z płytką węglową, które wzbudzają w środowisku profesjonalnych biegaczy, ale i amatorów spore kontrowersje.

Jak to się zaczęło?

Buty z płytką węglową po raz pierwszy zaprezentowała w 2017 roku firma Nike. Powstały w ramach projektu #Breaking2, który był próbą pobicia rekordu świata w maratonie, a dokładniej osiągnięcia czasu poniżej mitycznej w świecie długodystansowców granicy dwóch godzin. Amerykański koncern zaprojektował wówczas dla Eliuda Kipchoge’a buty zwane dziś w środowisku “łyżwami”, wyróżniające się grubą podeszwą oraz płytką z włókna węglowego.

Kenijski maratończyk zakładanego rekordu nie ustanowił, ale buty i tak stały się przebojem. Uzyskały homologację IAAF, czyli Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych. Producent zapewniał, że ich konstrukcja poprawia rezultaty o cztery procent i szybko okazało się, że to nie tylko zgrabny chwyt marketingowy. Na nowy model postawili niemal wszyscy czołowi biegacze świata, w butach z płytką węglową zaczęli startować także amatorzy. Wyniki poprawiły się niemal tak, jak przed laty w pływaniu, gdy na rynku pojawił się specjalny strój zwany “skórą rekina”, który wywołał lawinę nowych rekordów świata.

buty do biegania z płytką węglową
Źródło: http://poradnikbiegacza.pl/2019/08/dokad-zmierzaja-buty-biegowe/

Jednym z najbardziej znaczących rezultatów w nowych butach został rekord świata Kenijki Brigid Kosgei, która pokonała maratoński dystans w czasie 2 godzin, 14 minut i 4 sekund. W końcu, w październiku 2019 roku, magiczną barierę dwóch godzin złamał Kipchoge – dokonał tego jednak nie w oficjalnych zawodach, a w czasie specjalnie zorganizowanego biegu na wiedeńskim Praterze. Oczywiście w nowych butach.

Czym wyróżniają się buty z płytką węglową?

Sukces obuwia Nike sprawił, że w podobne technologie zainwestowali również inni czołowi producenci sprzętu sportowego. W ślady potentata poszły między innymi firmy New Balance, Under Armour czy Hoka One One. Nike wciąż jest jednak o krok przed konkurencją. Problem w tym, że takie buty przez część środowiska biegowego są uważane za nielegalny doping technologiczny.

Największe kontrowersje dotyczą wspomnianej płytki z włókna węglowego. Jest ona umieszczona w wyjątkowo grubej podeszwie. Według części ekspertów dzięki temu buty sprężynują, na co przecież nie pozwalają przepisy. W butach, w których Kipchpoge złamał barierę dwóch godzin, znalazły się aż trzy płytki, a podeszwa została dodatkowo wyposażona w poduszki powietrzne. Dzięki takiej konstrukcji każdy nacisk na podłoże powoduje dodatkowe odbicie, co pozwala na nadprogramowe centymetry z każdym krokiem. W maratonie gwarantuje to olbrzymią przewagę.

buty do biegania z płytką węglową
Źródło: https://www.festiwalbiegowy.pl/trening/technologiczny-doping-iaaf-przyjrzy-sie-butom-maratonczykow-rekordzistow#.Xr6afmgzZPY

Zakazy i co dalej?

Buty z limitowanej serii dostępnej dla amatorów dają oczywiście nieco mniej spektakularne wyniki, ale pozwalają na bicie kolejnych rekordów życiowych w biegach ulicznych. Jednocześnie przyciągają jednak krzywe spojrzenia ich rywali. Kontrowersji narosło tyle, że w końcu nawet IAAF zmieniła swoje stanowisko. W przeciwieństwie do federacji pływackiej, która w końcu zakazała używania “skóry rekina”, podjęła jednak mniej radykalne kroki. 

Pod koniec stycznia 2020 roku władze światowej lekkoatletyki zdecydowały się nałożyć ograniczenia związane z kształtem i konstrukcją butów. Od tej pory podeszwa może mieć grubość maksymalnie 4 centymetrów i zawierać tylko jedną płytkę węglową. Nike szybko dopasowała jednak swoje buty do nowych wytycznych – ich najnowszy model ma podeszwę o grubości 39,5 milimetra. Wygląda więc na to, że dyskusje związane z dopingiem technologicznym w bieganiu długo jeszcze nie ustaną.